Gospodarka.rze.pl

Wyszukaj firme:


Minister zabrał ziemię na park technologiczny
2008-02-21

Ponad 15 mln euro na rozbudowę parku technologicznego w pobliżu lotniska są już zapisane w unijnym programie Rozwój Polski Wschodniej. Problem w tym, że samorząd wojewódzki nie ma już prawa do części ziemi, na której ten park ma powstać

W skomplikowanych urzędniczych trybach samorząd wojewódzki stracił właśnie ponad 85,5 ha ziemi położonej w pobliżu lotniska, dokładnie w Zaczerniu, na których miała powstać druga część Podkarpackiego Parku Naukowo-Technologicznego.

Minister skarbu 7 lutego tego roku wydał decyzję, która unieważnia komunalizację tych terenów, czyli przekazanie ich samorządowi. Resort tłumaczy, że to odpowiedź na wniosek Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która starała się o to od kilku lat, ponieważ przez tę działkę miała biec autostrada. Problem w tym, że autostrada ma przebiegać tylko przez niewielką część ziemi, którą minister właśnie odebrał województwu. Chodzi raptem o 3,5 ha.

- My cały czas walczyliśmy o 3,5 ha. Nie wiemy dlaczego minister podjął decyzję dotyczącą aż 85,5 ha - mówi Wiesław Sowa, wicedyrektor rzeszowskiego oddziału GDDKiA.

Za park technologiczny odpowiada Rzeszowska Agencja Rozwoju Regionalnego. Obecnie są zbrojone tereny położone bliżej lotniska. Te, których dotyczy decyzja ministra skarbu, mają być zbrojone w drugiej kolejności. Prace te zostały zaplanowane na lata 2008-20011. To zadanie znalazło się na liście projektów, które mają być finansowane z unijnego programu Rozwój Polski Wschodniej. Cała inwestycja została oszacowana na 15,3 mln euro.

- Do końca maja mamy czas na podpisanie preumowy dotyczącej tej inwestycji, a potem będziemy przygotować dokumentację, starać się o pozwolenia itp. Jeśli nie będziemy mieli prawa do gruntu, takie działania nie będą możliwe. Dlatego decyzja ministra skarbu to dla nas zła wiadomość - komentuje Janusz Ramski, wiceprezes RARR.

Podkarpacki park to największe tego typu przedsięwzięcie w regionie w ostatnich latach. Na dziesiątkach hektarów wokół lotniska powstają tereny, na których mają się lokować firmy wysokich technologii. Część tych terenów została dodatkowo objęta specjalną strefą ekonomiczną. Inwestorzy będą mieli tu wszystko, czego potrzebują: uzbrojoną ziemię, działki będą skomunikowane drogami wewnętrznymi, pobliską autostradą i największe z możliwych ulgi w podatkach. Pierwsi zainteresowani inwestorzy już są: to firmy MTU i BorgWarner.

Co zrobić, by uratować drugi etap realizacji parku? Czy jest możliwość odzyskania prawie 80 ha? Agnieszka Lubieńska z biura prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa tłumaczy, że jeśli samorząd województwa uzna, że tereny te są niezbędne do realizacji strategii rozwoju województwa i wojewódzkich programów, może wystąpić z wnioskiem o przekazanie ich na swoją rzecz do ministra. Pozwala na to ustawa o samorządzie wojewódzkim.

- Będziemy się starać o zwrot tych ziem - mówi marszałek podkarpacki Zygmunt Cholewiński (PiS), który nie chce oceniać decyzji ministra skarbu. - Dla dobra regionu trzeba jak najszybciej złożyć wniosek o tę ziemię, by realizacja parku nie została opóźniona - tłumaczy.

Samorząd wiedział o toczącym się postępowaniu. - Generalna dyrekcja według nas powinna jednak ten wniosek wycofać, bo mój poprzednik przekazał potrzebną pod budowę autostrady część tej nieruchomości. GDKiA wypłaciła nam nawet 400 tys. zł odszkodowania. Być może więc generalnej dyrekcji chodzi właśnie o zwrot tych pieniędzy, ale to tylko moje domysły - mówi Cholewiński.

- Faktycznie - chodzi nam o zwrot odszkodowania. Na podstawie ostatniej decyzji ministra wystąpimy o to do samorządu - przyznaje wicedyrektor Sowa.

Poprzednikiem Cholewińskiego na stanowisku marszałka był Leszek Deptuła, dziś poseł PSL. Przypomina sobie, że rzeczywiście za jego kadencji 3,5 ha zostało przekazane GDDKiA.

- Słyszałem o decyzji ministra i wiem, że jej następstwem mogą być problemy z realizacją drugiego etapu parku. Dlatego postaram się porozmawiać z ministrem skarbu i namówić go, by przystał na ponowne przekazanie tych terenów samorządowi. Marszałek ze swojej strony musi jak najszybciej skonstruować wniosek w tej sprawie - mówi Deptuła.

*Wyjaśnienia ministerstwa

6 stycznia 2000 r. tereny wokół rzeszowskiego lotniska - prawie 550 ha - zostały przekazane przez państwo samorządowi wojewódzkiemu. Głównym powodem tej decyzji było uznanie, że ziemie te służyć będą realizacji strategii rozwoju województwa podkarpackiego.

Częścią tych terenów była działka nr 1 o powierzchni 85,56 ha w Zaczerniu, przez którą, zgodnie z decyzją wojewody rzeszowskiego z 1998 r., miała przebiegać autostrada A4.

To była podstawa wystąpienia GDDKiA w Rzeszowie o unieważnienie w tej części decyzji ministra skarbu. Wniosek taki generalna dyrekcja wystosowała w 2005 r. W ubiegłym roku wojewódzki sąd administracyjny nakazał ministerstwu skarbu sprawdzić, czy działka nr 1 służyć ma realizacji strategii województwa. Minister, badając stan prawny aktualny na rok 2000, stwierdził, że nie, bo na tym terenie miała przebiegać autostrada. Stąd wzięła się taka, a nie inna decyzja ministra z 7 lutego br.


Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

Czerwiec 2017
N Pn Wt Śr Cz Pt So
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30