Gospodarka.rze.pl

Wyszukaj firme:


Polska w pułapce zadłużenia
2006-09-26

Prezes Business Centre Club Marek Goliszewski uważa, że poziom zadłużenia Polski i Polaków zaczyna być niebezpieczny dla przyszłości kraju. Wpadamy w pułapkę zadłużeniową, tak jak za Gierka - powiedział w czasie konferencji prasowej.

Według danych BCC, w 2002 roku dług dewizowy Polski wyniósł 29 mld USD. W 2006
roku sięgnął 42 mld USD. Wartość polskich obligacji w portfelach zagranicznych
instytucji finansowych, banków, i inwestorów indywidualnych wyniosła w obecnym
roku 74 mld zł. W 2001 roku było to 21 mld zł.

Według BCC w 2007 roku potrzeby pożyczkowe państwa szacowane są na 45 mld 266
mln zł netto. W tej kwocie mieści się konieczność sfinansowania 30 mld zł
deficytu budżetowego oraz zrównoważenia ujemnego salda przychodów z
prywatyzacji i prefinansowania w 2007 r. zadań z udziałem środków unijnych.
Koszty obsługi długów (publicznego, zagranicznego i krajowych papierów
skarbowych) wyniosą ponad 60 mln zł, zaś źródłem sfinansowania potrzeb
pożyczkowych państwa ma być zapożyczenie się za granicą na 10 mld zł i emisje
krajowych papierów skarbowych na ponad 36 mld zł.

Według BCC niebezpieczną tendencją, ujawnioną w projekcie budżetu na 2007 rok
jest także 8,5-proc. wzrost planowanych wydatków, dwukrotnie wyższy od
przewidywanego poziomu wzrostu gospodarczego - 4,6 proc. "Jest to budżet bardzo
propaństwowy, gdzie państwowość oznacza obecność państwa w gospodarce i
antyrynkowy" - powiedział w czasie konferencji członek Rady Głównej BCC, Maciej
Grelowski. Według BCC, zadłużają się również Polacy indywidualnie, bowiem od
zeszłego roku kredyty dla gospodarstw domowych "wzrosły w tempie 20 proc.
rocznie", a kredyty mieszkaniowe - o 50 proc. Zdaniem BCC, jeśli nie zmieni się
filozofia wydatków publicznych, polegająca na socjalnym "finansowaniu biedy",
wówczas w niedługim okresie Polskę czeka kryzys pożyczkowy podobny do tego,
jaki dotknął kraj w końcu lat 70. i na początku lat 80.

Recepta na biedę

Przyspieszenie prywatyzacji, rezygnacja z podwyżki akcyzy paliwowej, obniżenie
deficytu budżetowego do 29 lub 28 mld zł i reformy finansów - to budżetowe
propozycje Busienss Centre Club. BCC chce je przedstawić premierowi. - Chcemy
nasz projekt przedstawić premierowi i rządowi w ciągu najbliższych kilku dni,
może już jutro - powiedział prezes BCC Marek Goliszewski na poniedziałkowej
konferencji poświęconej ocenie projektu budżetu na 2007 rok. Eksperci BCC
poinformowali, że będą proponować rządowi korektę założeń budżetowych. Według
nich rząd powinien dokonać weryfikacji prognoz podstawowych wskaźników
ekonomicznych na 2007 r. i realności zaplanowanych dochodów budżetowych, które
zdaniem BCC są przeszacowane o 3-4 mld zł. W ocenie BCC przyspieszeniu powinna
ulec polityka prywatyzacji, zwłaszcza w sektorze energetycznym, co zwiększyłoby
przychody państwa w przyszłym roku o ponad 2 mld zł. Jednocześnie, zdaniem BCC,
powinna nastąpić rezygnacja z podniesienia akcyzy na paliwa płynne, bo w
przeciwnym razie - nastąpi radykalny wzrost cen większości towarów i usług, w
konsekwencji dając wzrost rocznej inflacji powyżej 2,5 proc.

Eksperci BCC uważają także, iż poziom deficytu budżetowego powinien być niższy
i wynosić - przynajmniej 29 mld zł lub - lepiej - 28 mld zł. Konieczna jest
także reforma finansów publicznych, w tym racjonalizacja i zmiana struktury
wydatków sztywnych oraz ich konsolidacja. System podatkowy, zdaniem BCC,
powinien być zreformowany. BCC opowiada się wprowadzeniem dwóch stawek
podatkowych 18 i 32 proc. przy utrzymaniu prostych form opodatkowania dla
drobnych przedsiębiorców (karta podatkowa i ryczałt). Konieczne jest także
odejście od corocznej waloryzacji emerytur i rent - co nie przynosi żadnych
korzyści emerytom, a dla państwa oznacza dodatkowe wydatki 1 mld zł rocznie.

Konieczne zaciskanie pasa

Według BCC powinny być także ograniczone wydatki na cele socjalne, a zwiększone
wydatki na cele prorozwojowe, zwłaszcza na inwestycje infrastrukturalne,
edukację, naukę i innowacyjność. Według BCC projekt budżetu - nie stwarza
przesłanek dla zapewnienia trwałego rozwoju gospodarczego. Projekt budżetu na
2007 r. zakłada wydatki w wysokości 242,2 mld zł, przy dochodach 212,2 mld zł i
deficycie 30 mld zł. W 2006 r. zaplanowano dochody na poziomie 195,3 mld zł,
wydatki rzędu 225,8 mld zł i deficyt 30,5 mld zł. Zgodnie z projektem,
przychody z prywatyzacji miałyby wynieść 3 mld zł, wpływy z dywidendy 4 mld zł,
a wpłata z zysku Narodowego Banku Polskiego - 1,97 mld zł.

Wpływy z podatku VAT mają wynieść 92,09 mld zł (82,7 mld zł zaplanowano w 2006
r.), z akcyzy - 45,2 mld zł (42,5 mld zł w 2006 r.), z podatku CIT - 22 mld zł.
W 2006 r. (20,1 mld zł w 2006 r.), a z podatku PIT - 31,6 mld zł, (28,7 mld zł
w 2006 r.). W projekcie budżetu założono, że wzrost PKB wyniesie w 2007 r. 4,6
proc., spożycie wzrośnie o 3,7 proc., średnioroczna inflacja wyniesie 1,9 proc.
Przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej wzrośnie o 1,4 proc., a dynamika
wynagrodzeń w gospodarce narodowej osiągnie 5,1 proc. Wydatki socjalne mają
wynieść łącznie 74,8 mld zł, czyli o 2,3 proc. więcej niż w 2006 r.

Wydatki na funkcjonowanie państwa, w tym administrację, mają wynieść 72,7 mld
zł, czyli wzrosną o 3 proc. Od 2007 r. zaplanowano powrót do corocznej
waloryzacji emerytur i rent. Podwyżka o 1,1 proc. obejmie emerytury i renty
wypłacane przez ZUS i KRUS, świadczenia emerytalno - rentowe służb mundurowych
oraz świadczenia przedemerytalne.

Źródło: www.interia.pl

Listopad 2017
N Pn Wt Śr Cz Pt So
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30